Fanpage Adobe Polska to kpina. Promocja niewiele lepsza.

03.11.2011 / Tomek Lach / napisz komentarz

Adobe w październiku 2011 roku prowadziło bardzo fajną promocję, w ramach której dotychczasowi użytkownicy wybranych wersji oprogramowania mogli zakupić dodatkowe licencje 50% taniej. Super okazja, sam byłem zainteresowany dokupieniem kolejnego pakietu CS do swojej firmy…

adobe fail
© Sandra Neumann – Więcej zdjeć na Fotolia.com



Pierwsze zdziwienie na mojej twarzy pojawiło się kiedy zobaczyłem, że na liście licencji uprawniających do zakupu nie ma posiadanych przeze mnie wersji CS4, a jedynie pakiety CS2, CS3 i wszystkie wersje samodzielnych programów np. Adobe Illustrator CS2, CS3, CS4, CS5.x! Hmmm… czyli jeżeli ktoś wydał na produkty Adobe kilka razy mniej niż ja i np. tydzień temu zakupił Illustratora w najnowszej wersji, to załapał się na niezłą promocję. W czym jestem gorszy? :)

Z prostym pytaniem “Dlaczego?” postanowiłem się udać w miejsce, w którym (w moim mniemaniu) każda szanująca się nowoczesna firma technologiczna prowadzi sprawny dialog z konsumentami/klientami/użytkownikami.

Profil Adobe Polska na Facebook’u wydaje się całkiem żwawo egzystującym fanpage. Grubo ponad półtora tysiąca fanów, sporo newsów z komentarzami, na które Adobe Polska dość szybko odpowiada. Do tego umożliwiają użytkownikom fejsa publikację wpisów na własnej ścianie. Pomyślałem sobie: “Super! Pewnie za 10 minut dostanę odpowiedź na pytanie.” …jasne.

adobe fail

Po dwudziestu jeden godzinach od publikacji (w środku tygodnia) uznałem, że może warto się przypomnieć komentarzem.

Kilkanaście godzin później pomyślałem, że może wszyscy administratorzy profilu wyjechali na długi listopadowy weekend?

Po długim weekendzie na wallu pojawiły się nowe wpisy, a pod nimi nawet komentarze Adobe Polska. Moje pytanie pozostało bez odpowiedzi. Nosz FAIL i zniechęcenie do marki jak cholera. Mają mnie, klienta płacącego duże pieniądze, w dupie. Co to za amatorka? Promocja promocją. Każda firma ma prawo ustalać reguły według własnego widzimisię – nawet jeżeli dla części klientów te reguły okażą się niesprawiedliwe. Gdyby nie olewka na fejsie, pewnie nawet nie pomyślałbym o nasmarowaniu tego wpisu.

Napisz komentarz

wymagane.

wymagane. nie będzie publikowany

jeżeli posiadasz