Blog to Bloger. Bloger to marka. (relacja z warsztatów)
18.02.2012 / Tomek Lach / napisz komentarz
W tłusty czwartek miałem okazję uczestniczyć w warsztatach dla blogerów odbywających się przy okazji konkursu Blog Roku zorganizowanego przez portal Onet. Lista prelegentów była na tyle doborowa, że warto było przetelepać się te kilka godzin pociągiem nawet pomimo braku szczegółowych informacji na temat formuły warsztatów i tematyki poszczególnych wystąpień.
Ja się nie zawiodłem, wywiozłem z Warszawy sporo ciekawych spostrzeżeń, a przy okazji miałem okazję porównać warsztaty dla blogerów z wrocławskimi warsztatami Social Media Day z jesieni ubiegłego roku.
Jeżeli jesteś ciekawy, co z tego wszystkiego wynika, to przejdź od razu do podsumowania. Wytrwałym polecam lekturę całego wpisu.
Jako pierwsi wystąpili panowie z firmy Heureka i (oprócz dużej dawki autopromocji) odwalili kawał dobrej roboty head hunterskiej. Jestem pewien, że w ciągu kilku dni otrzymają całkiem pokaźną ilość e-maili od blogerów gotowych do bezwarunkowego oddania się w ręce marketerów ;) Mi osobiście bardzo podoba się podejście Heureki do współpracy z blogerami, szczególnie traktowanie większości przypadków w sposób indywidualny. To jest przyszłość (tzn. zero excela ;)).
Maciek Budzich w luźnym i nieco prześmiewczym stylu przedstawił chyba najaktualniejszy obraz blogosfery. Pokazał, między innymi na swoim przykładzie, że bloger podążający z duchem czasu powinien uwolnić się od bloga w sensie strony internetowej. Na dzień dzisiejszy osoba chcąca mieć wpływ na otaczającą ją rzeczywistość, musi być dwa dni wcześniej w miejscu, w którym niebawem zjawi się tłum konsumujący tworzony przez blogera przekaz. Nieważne czy będzie to radio online, YouTube, Facebook, Twitter, czy inna aplikacja… Nie na darmo ranking Kominka przedstawia najbardziej wpływowych blogerów, a nie blogi.
Artur Kurasiński bez owijania w bawełnę przedstawił swoją filozofię prowadzenia bloga. Zrobił to tak dobrze, że ciężko było polemizować, lub zadać jakiekolwiek sensowne pytanie. Dla wielu obecnych na sali blogerów przedstawiona przez Artura rzeczywistość mogła być wręcz zawstydzająca, ale jakoś nikt nie oprotestował stwierdzenia, że wszyscy uczestnicy warsztatów zainteresowani są wymiernymi korzyściami wynikającymi z bycia blogerem. W trakcie tego wystąpienia padły też najważniejsze, moim zdaniem, słowa związane z przyszłością blogosfery – PERSONAL BRANDING.
Prawnik z działu prawnego Onetu miał bardzo trudny początek. Wyraźnie się stresował i w zasadzie nie dało się tego słuchać. Niewiele też można było się dowiedzieć. Kiedy powoli się rozluźnił i zaczął się rozkręcać, skończył mu się czas i tyle mogę napisać :) Zagadnienia prawne związane z prowadzeniem bloga po tych warsztatach z pewnością nie stały się dla ich uczestników mniej skomplikowane. Ja zapamiętałem, że najczęściej używany przez prawników zwrot to “co do zasady…”, a na większość pytań odpowiadają “to zależy”.
Na koniec po raz pierwszy miałem możliwość na żywo przyglądać się wystąpieniu Natalii Hatalskiej, która merytorycznie jest po prostu nie do zagięcia. Pomimo tego, że gdzieś już kiedyś słyszałem/czytałem większość przekazanych przez nią informacji, wystąpienie było niezwykle interesujące i inspirujące. Szkoda tylko, że Natalia padła ofiarą obsuwy czasowej i kiedy skończyła większość osób była już w blokach startowych gotowa do pogodni za uciekającymi za moment pociągami/tramwajami/autobusami. Z tego powodu nie padły praktycznie żadne pytania i nie nawiązała się żadna ciekawa dyskusja. Szkoda.
PODSUMOWANIE
Warsztaty były bardzo cenne choćby z tego powodu, że cała sala wypełniona była blogerami. Ta energia po prostu rozsadzała siedzibę TVNu i jestem pewien, że 99% uczestników mogłoby wyjść na scenę i opowiedzieć coś na prawdę ciekawego.
To bardzo duża różnica w stosunku do tego, co miałem okazję obserwować np. na Startup Weekendzie w Poznaniu, czy warsztatach Social Media Day we Wrocławiu. Odniosłem wrażenie, że prawie każda z osób obecnych na warsztatach jest w stanie zdobyć atencję ludzi, do których kieruje swoje słowa (startupowcy mogli by się tego nauczyć od blogerów). Nie wiem czy jest to kwestia autentyczności, charyzmy, czy wynikowa tych i jeszcze innych kilku cech, ale podpatrywanie blogerów wyszłoby na dobre niejednemu biznesowi.
Nieuchronnie w głowie urodziło mi się również porównanie jesiennych warsztatów Social Media Day we Wrocławiu do warsztatów opisywanych w niniejszym wpisie. Wrocławska inicjatywa przypominała mi niestety nudną konferencję prasową, na której z dużą szybkością prezentowane są slajdy z cyferkami, wynikami, wykresami, milionami, pierdyliardami lajków… We Wrocławiu “interakcja” pomiędzy prelegentami a publicznością zaistniała przede wszystkim w momencie, w którym kilku osobników mogło się poznęcać swoimi pytaniami nad wysłannikami Naszej Klasy ;) Pod tym względem warszawskie warsztaty dla blogerów wypadły po prostu znakomicie, szczególnie że w trakcie dyskusji bardziej zaawansowani blogerzy mogli uzyskać odpowiedzi na trudniejsze pytania, a początkujący dowiedzieć się np. dlaczego ważnym dylematem nie jest kwestia wyboru platformy blogowej, na której odpalić chcą nowego blogaska.
Fajnie było przez cały dzień posłuchać o tym, jak czołowi polscy blogerzy postrzegają blogosferową rzeczywistość. Ja widzę jasny trend. Blog/bloger to pojęcia, które cały czas ewoluują. Bloger w 2012 roku powinien zdać sobie sprawę z tego, że liczy się on sam jako osoba, a strona internetowa, fanpage na Fejsie, czy kanał na YouTube to tylko narzędzia.

Napisz komentarz