Blog to Bloger. Bloger to marka. (relacja z warsztatów)

18.02.2012 / Tomek Lach / napisz komentarz

W tłusty czwartek miałem okazję uczestniczyć w warsztatach dla blogerów odbywających się przy okazji konkursu Blog Roku zorganizowanego przez portal Onet. Lista prelegentów była na tyle doborowa, że warto było przetelepać się te kilka godzin pociągiem nawet pomimo braku szczegółowych informacji na temat formuły warsztatów i tematyki poszczególnych wystąpień.

Ja się nie zawiodłem, wywiozłem z Warszawy sporo ciekawych spostrzeżeń, a przy okazji miałem okazję porównać warsztaty dla blogerów z wrocławskimi warsztatami Social Media Day z jesieni ubiegłego roku.

czytaj dalej

Google robi porządki. Lepsze czasy dla uczciwych?

31.01.2012 / Tomek Lach / napisz komentarz

Dzieje się, oj dzieje się :) Dobrze, że wreszcie po tyłku dostają duże, zblazowane serwisy. To prawie jak sprawa ACTA, z tym że w przypadku ACTA korporacje są tylko po jednej ze stron.

Mnie od dawna irytowała sytuacja, w której znalezienie w Google jakichkolwiek wartościowych informacji na temat jakiegokolwiek produktu było po prostu niemożliwe. Jako “power user” radziłem sobie dodając do zapytań site:, forum, test i inne niestety coraz mniej skuteczne filtry. Wyobrażam sobie jednak jak “skutecznie” działał na zwykłego użytkownika wyszukiwarki fakt, że jakiekolwiek produktowe frazy podawały sensowne wyniki wyszukiwania w okolicach czwartej strony.

Teraz miejmy nadzieję, że Google dostarczy bardziej wartościowych wyników, a kto szuka ceny, ten znajdzie ją w wewnętrznej wyszukiwarce  porównywarki cen. Ciekawe tylko kiedy same porównywarki pomyślą o dostarczeniu wartościowych wyników? Z moich doświadczeń wynika, że im wyżej oferta w porównywarce, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że produkt można kupić w tym sklepie. A nawet jeżeli jakimś cudem najtańsza oferta nie jest fałszywa, to obsługa klienta przyprawia mnie o drgawki i kolejnym razem wolę dopłacić i po prostu nie denerwować się!

Za kilka dni, tygodni, a może miesięcy, okaże się co z tego wyjdzie. Mam nadzieję, że w długiej perspektywie zyskają Ci, którzy w uczciwy sposób budują swoją pozycję w sieci.

Reklamy na blogach – AdTaily (chyba) idzie w dobrą stronę

19.09.2011 / Tomek Lach / komentarze: 2

Przeczytałem niedawno na Antyweb alarmujący artykuł na temat zmian wprowadzanych przez AdTaily do ich produktu. Niezorientowanym w temacie śpieszę z wyjaśnieniami czym ten produkt jest:

AdTaily to platforma sprzedaży reklam w Internecie. Mówimy o naszym produkcie: najprostsza forma reklamy online. To dlatego, że zakup reklam w AdTaily jest szybki i nie wymaga żadnej eksperckiej wiedzy. Równie szybko można zacząć sprzedawać reklamy AdTaily na swojej stronie internetowej. Obojętnie, czy jest to blog, forum dyskusyjne, serwis tematyczny czy portal społecznościowy.

System reklamowy AdTaily stosuję na swoim blogu kulinarnym już od dość dawna. Ostatnimi czasy byłem jednak bardzo niezadowolony z uzyskiwanych z tego tytułu efektów i nosiłem się z poważnym zamiarem usunięcia tej formy reklamy ze swojej strony. Wpis na Antyweb jeszcze bardziej mnie w tym zdaniu utwierdził i postanowiłem w najbliższym czasie zagospodarować miejsce reklamowe na blogu w inny sposób. Jak się jednak okazało zmiany dokonane przez AdTaily przyniosły w moim (“małego wydawcy”) przypadku  niespodziewane rezultaty. czytaj dalej

Google+ O tym trzeba napisać.

04.07.2011 / Tomek Lach / napisz komentarz

No i pojawił się. Google+ Oczekiwany przez mędrców z całego świata konkurent Facebook’a. Wygląda fajnie, naprawdę fajnie. Poklikałem, przetestowałem… i zastanawiam się co z tym dalej zrobić? Czy przenieść do Google+ cały branżowy śmietnik z Fejsa, a na niebieskim portalu zostawić tylko znajomych, którzy pewnie będą się przenosić na G+ przez dwa lata, tak jak to się działo w przypadku e-migracji z Naszej Klasy? Czy może na Google+ stworzyć miejsce dla wybranych, najbliższych przyjaciół? Ale co z tymi używającymi poczty Yahoo albo Microsoftu? hmm…

Jedno jest moim zdaniem pewne – magiczne kręgi nie są receptą na uzyskanie uporządkowanej społecznościowej tablicy z aktualnościami. W Google+ mam ledwie cztery osoby w kółku zainteresowań i już jest taki sam syf jak na Facebook’u ;)